piątek, 26 września 2014

Niezapowiedziani goście...:D

Zupełnie przypadkiem zawitali do mnie mili goście...


Oczywiście posikałam się w majtki jak je zobaczyłam, bo zawsze marzyłam o takich krzesłach...
Pamiętam jak kiedyś odkryłam je w jednym z krakowskich McDonaldów i później przez kilka nocy śniło mi się, że je z niego wynoszę :)


A tu nagle weszły do mojego domu bez pukania i zaczęły wędrować ;)


Śliczne są, i wygodne (chociaż trochę zimne), dziś czarne poszło już do swojego domu, białe jeszcze stoi...ale to też tylko kwestia czasu...
Ja się już z tym pogodziłam, ale nie wiem jak Odi to przyjmie, bo się też chłopina zakochał ;p


Powiem Wam, że takie ładne nowe krzesła postawione w moim domu uzmysłowiły mi, fakt że reszta mebli to jakieś graty, hehe ;) Ale nie gniewam się i marzę sobie o nich dalej :D

Podobają się Wam, czy wolicie te bez oparć pod ręce? A może uważacie, że są one już totalnie wszędzie i Wam się przejadły? Hmmm



12 komentarzy:

  1. Piękne te krzesła i na kilku blogach już je widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich aż za dużo w internecie i stąd moje niezdecydowanie:(

      Usuń
  2. są wszędzie, to fakt, ale są piękne!!! no i Twój stół nadaje im rys niepowtarzalności ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę:D i dlatego będę dalej szczerzyć się do męża o dwa takie krzesełka:))może się uda;)

      Usuń
  3. Niektóre rzeczy nigdy się nie znudzą :) Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszędzie je widać, to fakt :), ale cóż....są piękne i tyle w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam na nie chętkę dawnooo ale były po za moimi możliwościami:( Już o nich trochę zapomniałam a tu nagle wróciły! I teraz widzę je dosłownie wszędzie! Wszędzie!Nawet u siebie hehe:))

      Usuń
  5. Świetne krzesło :) Jakoś nie potrzebuje oparć na ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej ja też na nie choruję - co z tego że mnie nie stać , tyle mojego co w głowie ( te wszystkie fanaberie ;). Zazdroszczę Ci, że choć na moment gościłaś je u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też były tylko w sferze marzeń...a marzyłam tak intensywnie, że dostałam dwa w prezencie od męża kochanego!! Ciągle o nich gadałam, siedziałam na nich, robiłam im zdjęcia i chłop nie dał rady;) a tak na prawdę to on sobie na nich usiadł i mu się spodobało ;))
      Podobno nie były nawet takie drogie, bo to chińska produkcja jest ;)
      Kocham je!! I oczywiście już obmyślam czy by sobie słoika-skarbonki na kolejne dwa nie założyć, tylko tym razem takie bez podłokietników:))

      Usuń