czwartek, 18 września 2014

Ulotne chwile

Zimowity..


Wrzosy...koniec lata...


Zaopatrzona w sukulenty na zimę...


Doceniam krótkie promienie słońca...


Kolory...



Poranne i wieczorne chłody...


 Kocie marudzenie...


I wrzosów jedzenie...;)


W koszyczku jeszcze kolorowo...


A na hamaku już tylko liście się wylegują...


 W nowej lampce gra popołudniowe słońce...a już niedługo zagra wieczorny ogień...


Lubię ten czas...zapowiada zapach kominka, zimowe skarpety i odrobinę odpoczynku...
Zasuwam z porządkami, przetworami i mrożeniem...wije gniazdo na zimę;)
Gotowa w każdej chwili zapaść w 'zimowy sen' :D

A u Was jak to przebiega? Smutek i melancholia czy oczekiwanie na coś nowego?



8 komentarzy:

  1. już kwitną zimowity??? czyżbym nie zauważyła swoich??? a może coś wyżarło i nie ma? muszę jutro z samego rana sprawdzić!!! ja lubię każą porę roku, a zima ma dla nas szczególny urok- jesteśmy z mężem razem, w domu, przez 24 h ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na targu kwitły:) A Twoje jak? U nas bywało podobnie ale mąż zmienił pracę i raczej nie będzie go za często:( Ale damy rade:)

      Usuń
  2. Nowa lampka przepiękna!!!
    Dla mnie jesień to nowe początki- wraz z jej nadejściem zawsze mam wewnętrzny imperatyw do przeprowadzania zmian. W wyglądzie własnym i domu, w zwyczajach, w życiu. I dopóki świeci słońce, jesienna aura sprawia mi mnóstwo przyjemności. A kiedy przychodzą deszcze, mam ochotę zaszyć się w uwitym z koców gnieździe i spać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień jest moim ulubionym czasem - zdecydowanie! Również już odczuwam tą - jak by tu powiedzieć - aurę domowego ciepła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Kocyki kapciuszki i wieczorne filmów oglądanie...mmm:)

      Usuń