Zimowity..
Zaopatrzona w sukulenty na zimę...
Doceniam krótkie promienie słońca...
Kolory...
Poranne i wieczorne chłody...
I wrzosów jedzenie...;)
W koszyczku jeszcze kolorowo...
A na hamaku już tylko liście się wylegują...
Lubię ten czas...zapowiada zapach kominka, zimowe skarpety i odrobinę odpoczynku...
Zasuwam z porządkami, przetworami i mrożeniem...wije gniazdo na zimę;)
Gotowa w każdej chwili zapaść w 'zimowy sen' :D
A u Was jak to przebiega? Smutek i melancholia czy oczekiwanie na coś nowego?
już kwitną zimowity??? czyżbym nie zauważyła swoich??? a może coś wyżarło i nie ma? muszę jutro z samego rana sprawdzić!!! ja lubię każą porę roku, a zima ma dla nas szczególny urok- jesteśmy z mężem razem, w domu, przez 24 h ♥
OdpowiedzUsuńU mnie na targu kwitły:) A Twoje jak? U nas bywało podobnie ale mąż zmienił pracę i raczej nie będzie go za często:( Ale damy rade:)
UsuńNowa lampka przepiękna!!!
OdpowiedzUsuńDla mnie jesień to nowe początki- wraz z jej nadejściem zawsze mam wewnętrzny imperatyw do przeprowadzania zmian. W wyglądzie własnym i domu, w zwyczajach, w życiu. I dopóki świeci słońce, jesienna aura sprawia mi mnóstwo przyjemności. A kiedy przychodzą deszcze, mam ochotę zaszyć się w uwitym z koców gnieździe i spać:)
No widzę, że mamy podobnie:D
UsuńJesień jest moim ulubionym czasem - zdecydowanie! Również już odczuwam tą - jak by tu powiedzieć - aurę domowego ciepła :)
OdpowiedzUsuńDokładnie! Kocyki kapciuszki i wieczorne filmów oglądanie...mmm:)
Usuńpiękne ujęcia:)
OdpowiedzUsuńDziękuję:))
UsuńBardzo fajny wpis. Podoba mi się
OdpowiedzUsuńSuper wpis
OdpowiedzUsuńSuper wpis
OdpowiedzUsuńCiekawy wpis
OdpowiedzUsuńPrzyznam że bardzo zaciekawiły mnie informacje w tym wpisie.
OdpowiedzUsuńCiekawy wpis
OdpowiedzUsuńNiezwykle interesujące są te informacje.
OdpowiedzUsuńInteresujący wpis
OdpowiedzUsuńCiekawe informacje
OdpowiedzUsuńBardzo interesujący wpis
OdpowiedzUsuńInteresujący wpis
OdpowiedzUsuń