czwartek, 11 grudnia 2014

Między choinką a stroikiem ;-p

Latam, biegam kupuje przyklejam...zawsze jak w listopadzie zaczynam Grindżować (od słynnego Zielonego co Świąt nie lubi) to później mi się w grudniu same Świąteczne tematy trafiają!

I tym samym utknęłam na dekoracjach, dostała mi się apteka i wejście do piekarni, a jeszcze dom czeka! Stroiki na okno dla pewnej miłej Pani i dla innej na cmentarz, a tu lampa do zrobienia, tam łoś! Skrzyneczka do lakierowania, tacka też!
Drzwi stoją i wcale jedna warstwa farby im nie wystarczyła, zawiasy się suszą, gwiazdy czekają na wnętrze itd...

hehe macie tak czasem, że jak Wam się wydaje, że będzie Dużo Wolnego...to jest Dużo ale nie ma Wolnego?
To ja tak właśnie teraz mam! Ale nie, że narzekam, raczej bardziej się zwierzam i może trochę tłumaczę nieuczesanie i bałagan w domu, brak obiadu i kolejną kawę ;)

Do rzeczy jednak! Mogę Wam, na razie, pokazać to co udało się ukończyć, bądź jest temu bliskie:)

Nowy reniferek już jutro pojedzie do swojego domu:)

Skrzyneczka na klucze, doczekała się lakieru;)

Moja stara nowa tacka, dostała nowe życie; nowe kolory i wzory.

Kilka lat poszukiwań kinkietu do łazienki postanowiłam zakończyć szybko i bezboleśnie!
Może kiedyś w końcu znajdę jakiś który podbije moje serce, na razie taki sobie, byle by nie wystający kabel!!!Bo tego już miałam po kokardy!

Pierwsza Świąteczna dekoracja u mnie, bardzo mini zresztą pozostałe też takie będą.

A to fragment aptecznej dekoracji, którą w całości pokażę Wam niedługo:)

Dwójka nowych gości u mnie w domu:) Sowa jest wielka i jestem nią zachwycona! Gdyby ktoś szukał to polecam Kik.

A Beti pewnie znacie:) Co roku zamawiam sobie w prezencie misia, to już taka tradycja:)

I pomimo, że wszystko się dosyć udaje i fajnie pędzi to marzy mi się już trochę:

pospolity kapeć i kocyk;)

To dzisiaj na tyle, cudownie było się do Was wyrwać, ale muszę pędzić do klejenia lamp i całej reszty.

Muszę napisać jeszcze, że moje kolejne marzenie zostało spełnione i otrzymałam od najcudowniejszego Mikołaja, aparat dzięki któremu w końcu będę mogła wrzucać tutaj dużooo zdjęć:))
A zdjęcia wychodzą cudowne i trzaskam ich całą masę...oczywiście najczęściej mojemu stadu:)






hehe nie upiekło się nikomu;p

Piszcie jak tam u Was początek grudnia? Zasuwacie czy raczej kocykujecie?

Ściskam gorąco, bo mi palce skostniały :D





10 komentarzy:

  1. Gratuluję tak superaśnego prezentu od Mikołaja:) ..a zdjęcia świetne!!:) Koty obłędne:))) szczególnie ten grzejnikowiec:)))
    U mnie spokój, nie spieszno mi nigdzie, więc jest w miarę normalnie;)
    Serdecznie pozdrawiam Ciebie i cały Twój zwierzyniec:)

    Ps ..a kotek wyglądający zza jakiegoś rogu (może to kanapa-sofa..?) do złudzenia przypomina mi moją Mili:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezzu wiem Mikołaj najcudowniejszy na świecie:))
      Hehe kotek wiecznie zaa czegoś wyglada bo on taki cierpliwek-polujący ;) ale najwdzięczniejszy model do zdjęć:)
      Dzieki za pochwały, fajnie przeczytać ze sie podoba:))
      Pozdrawiam rowniez Ciebie i Mili:D

      Usuń
  2. Ale masz ślicznego kicusia !!! Ja też mam w domu króliczka i jakoś tak darzę szczególnym sentymentem te zwierzątka :) Wszystkie dekoracje są super! W moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki wielkie:) no koty na zdjeciach wychodza ładnie bo w tym okresie niewiele się ruszają; )
      A króliki są super, bardzo mądre zwierzaki moim zdaniem:)

      Usuń
  3. Renifer jest świetny, super też wyszła tacka, ale najpiękniejsze są "wielki nochal" i "ciekawskie oczka". Robisz dobry użytek z prezentu ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhe no wielki nochal to jest mistrz;) ja się śmieję, że to zdjęcie mogłoby pracować charytatywnie na jego utrzymanie;) Taka żałosna bida z oczy patrzy heheh

      Usuń
  4. Słodki miś (misiowa:-). Sowa też robi wrażenie, Najbardziej podoba nam się jednak renifer. Oczywiście "rzondzom" zwierzaki. Dolar jest przecudny, a polujący zza węgła kotek jest urodzonym modelem! Mając takie stado do obfotografowania i takie dzieła do pokazania aparat na pewno się przyda. Nie dziwota, że kocyk i papucie muszą poczekać. U nas zresztą też na razie na kocykowanie nie ma szans :-)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już się witałam z kocykiem....do kapci nie doszłam..... bo kolejne zadania spłynęły znienacka!
      I jazda od nowa!
      A u Was to wiadomo:))
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  5. Cześć kochana, ja dopiero odgrzebałam się po maratonie grudnia i czuje się jakby walec po mnie przejechał, więc wiem co przeżywasz. pozdrawiam cieplutko,
    Wszystkiego dobrego na święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i nawzajem:) Ja chyba dopiero jutro odetchnę bo dziś dalej maraton rodzinno-żywieniowy ;))
      Buziaki:)

      Usuń