sobota, 10 stycznia 2015

Garderoba - małe zmiany:)

W temacie przechowywanie mam lekkiego zboka;)
Lubie jak wszystko jest pochowane, no i żeby pochowane było ładnie i wygodnie ;p
I z tego zboczenia powstał ten post.

Garderoba przy sypialni jest dość duża i organizowana była od samego początku po kawałeczku.
Pierwszy był kolor......powstał z resztek farb wymieszanych razem....po co? nie wiem, nie było kasy to się maziało ściany czym się dało i  wyszło coś takie trochę żółte trochę beżowe...nie wiadomo co.

Na początku pojawiły się szyny ANTONIUS z Ikei na nich kilka drążków, kilka półek....później antoniusa oczywiście wycofano, więc trzeba było sobie jakoś radzić, wstawiałam więc jakieś stare szafy, których nikt nie chciał itd.
Nie mam zdjęć z początków tej garderoby, bo też nie było czego fotografować, ale na tyle na ile mam to Wam pokażę:)

Stan przed zmianami:


Bura szmata na wejściu, to tak zwane drzwi ;)


Tu ten żółto-beżowy, a może to brzoskwinia albo co gorsza łosoś;p


No i graty...stara komoda, szmaciana szafka, stareee lusro i krzesełko po babci ;)


Już samo malowanie dało oddech :D


(farba śnieżka 50zł i resztka sprayu samochodowego do drążka)


Po dodaniu nowej zasłonki, półek, drążków, ciuchów...i kota, wygląda to tak:


 (Zasłonka EIVOR Ikea 2szt w op./80zł)

(3 szyny Algot, 4 wieszaki na spodnie+11 wsporników -Ikea 265zł  i półka Castorama 30zł, pudła 2szt/18zł Casorama)

System Algot okazał się o wiele trudniejszy i złośliwszy w montażu...klnęłam, krawiłam, zleciłam również cięcie i spawanie (gdyż Ikea nie uwzględniła, innych niż 60cm, rozmiarów wieszaków na spodnie)...po wszystkim odetchnęłam z ulgą i teraz mogę napawać się zwycięstwem!

(Lampka biurkowa - Castorama 42zł, taborek i futerko Ikea)


 Darmowe grafiki dostępne tu: http://www.psbydila.com/free-printable-posters


W planie mam jeszcze wymianę lustra na takie od ziemi w białej ramie lub bez.
Chodniczek wrzuciłam tylko do zdjęć ale marzy mi się taki puszysty na całą długość (bo nienawidzę tej podłogi!)...i nie było by problemu gdyby nie On:


Koty Samo Zło!
Ukochały sobie tą garderobę i dość często robią w niej co chcą:(( i chyba tylko drzwi pod napięciem mogłyby powstrzymać tych nie chcianych gości...


Jeszcze takie małe zestawienie Przed i Po...





Dużo czasu zajęło mi napisanie tego posta, chciałam jak najlepiej pokazać Wam to wnętrze...niestety światło jak zwykle za słabe, aparat nie radzi sobie w takich warunkach, ja też nie:( a za oknem buro, więc nie ma co liczyć na wsparcie natury;) Takie dni, że się człowiekowi nie chce wychodzić...z szafy również;)

Podsumowując: wiadomo, że najlepiej wyglądały by tu zamykane szafy pod sufit, jednak moja garderoba jest tą ekonomiczno-praktyczną wersją. Niewiele leży, większość wisi, prawa jego, lewa jej, wszystkie ubrania w jednym miejscu, no a jakby trzeba było to i na mopie rozpędzić się można ;D

Może być? Myślicie, że takie systemy to fajny pomysł czy raczej strata kasy?
Wolicie wiszące czy w kosteczkę? Otwarte czy zamknięte?

P.S i napiszcie mi proszę czy takie zdjęcia są ok? czy nie za duże?

20 komentarzy:

  1. Pięknie. Zazdroszczę tej cudnej garderoby,ja niestety mam za małe mieszkanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) ja wcześniej też raczej tylko mogłam pomarzyć ale jak już planowałam dom to z takim rozmachem to zrobiłam, że dziś wielu metrów żałuję:/
      Ale garderoby akurat nie, bo po za nią nie mam żadnej szafy na ubrania :)
      Pozdrawiam i dzięki, że wpadłaś:)

      Usuń
  2. Fajnie to wyszło, kształtem przypomina mój tramwajowaty pokój :P A podłoga mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie wagon jak nic! :D
      Dzięki i pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ale wypas! Każda kobieta marzy o takim pomieszczeniu ;) A koty faktycznie są złe - moja małpa drapie mój dywan w salonie :( A propos garderoby - sugerowałabym podzielenie ubrań kolorami - da to efekt porządku i ładu. Wiem wiem, trochę jestem sfiksowana ;)
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe nigdy bym o tym nie pomyślała! Ciekawe czy się da to u mnie zrobić, bo ja zawsze dzielę na rękaw długi, krótki, sukienki itd. A na segregację kolorami nie wpadłam, muszę spróbować:) Mnie bardziej wieszaki dręczą..że są kolorowe i powoli wymieniam na białe a kolorowe rozdaję;)

      Usuń
  4. Fajnie wyszło. Wiesz ze po tym poście parę dziewczyn jest zielone z zazdrości.
    Bardzo tęsknię za garderobą. Ty lo gdy ja miałam w mieszkaniu panowa porządek i ten brak szaf!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to nie taki był zamysł, żeby ktoś zazdrościł:( Powiem Ci, że od jakiegoś czasu kiedy mam w domu więcej i lepiej publikowanie postów sprawia mi pewną trudność...właśnie na zasadzie, żeby komuś nie było przykro, że ja mam a on nie:( Taki dylemat moralny:( Nigdy np. nie piszę, o nowym telefonie, tablecie bo nie wiem czy to już szpan czy jeszcze nie hehhe
      Wracając do tematu, uwielbiam nie mieć szaf!:)))
      Ściskam i życzę Ci żebyś w przyszłości znów miała garderobę, najlepiej taką wymarzoną, bo to chyba taki nasz babski fetysz :))

      Usuń
    2. Taki jest plan, za dwa lata...
      A z tą zazdrością bez przesady. Przychodzimy na blogi popatrzeć na obiekty pożądania.
      Głaski dla kota.

      Usuń
  5. wow! Ależ ja zazdroszczę Ci takiej garderoby :)
    Ja bym oczywiście wykrzyczała: Fajny pomysł!, ale już oczami wyobraźni widzę jak mój K. w tym samym momencie stwierdza: Strata kasy.
    Zawsze lepiej jak wisi - nie trzeba składać, nie gniecie się, łatwiej wyjąć, minus tylko taki, że więcej miejsca zajmuje. Druga wersja zdecydowanie lepsza - szczególnie te wieszaki zamiast pseudo szafy. Ja bym jedynie zainwestowała w większe grafiki przy wejściu, bo te wydają się nieproporcjonalne do pomieszczenia.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że jakby to policzyć to może za całą moją aktualną garderobę, miałabym jedną porządną szafę:)
      A że ja raczej z tych cierpliwości nie znających to musiałam mieć szybko i wszędzie ;)
      Co do grafik masz świętą rację!! Te druknęłam na szybciora (znowu nieznana cierpliwość się kłania) żeby było już ładnie:) A teraz daje sobie czas na znalezienie, bądź stworzenie czegoś fajnego i na pewno większego:))
      Dzięki że wpadłaś i pozdrawiam:)

      Usuń
  6. bardziej przestrzennie się zrobiło jak nic! super! na pewno sporo wysiłku to kosztowało, ale warto było!
    Moja garderoba jeszcze w sferze marzeń... ale na pewno też więcej będzie wisieć niż leżeć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiszące rządzą:) Powiem Ci że z tą pracą nie było tak źle, najgorsze okazało się to co miało być najprostsze, czyli montowanie tych szyn i wsporników, prawie oderwałam sobie paznokcia z palca i zużyłam wszystkie znane mi przekleństwa na cześć serii Algot! Ikea mnie czasem zadziwia ;)
      Pozdrawiam Cię ciepło i dzięki za odwiedziny:D

      Usuń
  7. Fajnie wyszło, ja w miejsce tego dywanika do zdjęć. Postawiłabym ławę, by móc gdzie opaść z bezsilności mówiąc nie mam co na siebie włożyć :) Nie koniecznie taki ale coś w ten deseń
    http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S39033599/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! oglądałam ją wczoraj, bardzo fajna jest, tylko, że to się tak wydaje szeroko, tam się nic nie zmieści, bo nie dałoby się przejść. To, że nie ma pod ciuchami nic na ziemi (żadnych szafek) sprawia właśnie takie wrażenie, że podłoga jest wielka heh a tam nie ma 1m między wieszakami:) Wchodzi w środek jeden "planujący się ubrać człowiek" ;)
      Ale to fakt jakieś małe, miłe siedzisko mi się tam myśli..może jakaś pufka hmm..
      Pozdrawiam:D

      Usuń
  8. podłoga super !!! jak można jej nie lubic ... kot też sie prezentuje wspaniale :)
    a sama szafa -SUPER :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale wypas!!!! :))
    Super garderoba, marzenie KAŻDTEJ kobiety!!!
    Zmiany oczywiście na wielki plus. Super funkcjonalna i przemyślana przestrzeń. Ja nie mam co marzyć o takiej garderobie, mam jedną szafę i komodę i upycham tam jak się da, ale gdybym mogła morzyć... :) to podkradłabym Twoje rozwiązania :). Fajnie, że na wieszakach - bo się nie gniotą, choć parę półek by mi się przydało np. na swetry - żeby się nie rozciągały i parę szuflad na bieliznę, skarpetki, jakieś pierdółki .... Czy lepsze zamknięte szafy czy otwarte półki i drążki... hmmm... jakbyś miała szafy z drzwiami to i tak cały czas byś je otwierała i może nawet takie otwarte stałyby cały czas, więc może na jedno wychodzi?
    Zdjęcia ok, wcale nie za duże.
    Fajna metamorfoza, dużo pracy - ale efekt wspaniały
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana!! Twoje słowa to miód na moje uszy:)) Powiem Ci w tajemnicy, że takie półki kratkowe jak mam i brak szaf ma też swoje plusy w sprzątaniu, ja tu tylko odkurzam i myje podłogę;) A komoda to fakt przydałaby się na gacie i nawet się zastanawiałam czy nie przenieść Malma z sypialni...ale wtedy w sypialni to już bym miała echo;)
      Pozdrawiam i polecam Ci najnowszy post o garderobie przy wejściu, bo to jest z kolei spełnienie moich marzeń!

      Usuń