piątek, 30 listopada 2012

Odnawianie kredensu c.d.

Już prawie ...prawie skończony:)) Jeszcze tylko drzwiczki ...i pokonam moje największe wyzwanie odnowieniowo-meblowe!


Aktualnie brakuje siatki w okienkach, nowych gałeczek no i oczywiście wyżej wymienionych drzwiczek, na które spoglądam ze strachem...


I w końcu Babciny Ćmielów doczekał się swojego miejsca w Prababcinym kredensie!


Bardzo lubię mój nowy stary kredens i wszystkie poty, bóle zniszczone sprzęty i rozterki kolorystyczne były tego warte!!

5 komentarzy:

  1. Strasznie podoba mi się ten dział! Uwielbiam meble z recyklingu i sama zamierzam zabrać się za odnawianie pewnych rzeczy i tworzenie "czegoś z niczego" ;). Strasznie żałuję, że większość mebli po babci trafiła w obce ręce- ale nie było ich gdzie trzymać, mieszkanie babci było powojskowe, więc nie nasze- trzeba je było szybko opróżnić, a ja byłam za młoda, żeby coś mądrego wymyślić i niestety ktoś inny cieszy się niemieckim starym kredensem, który tak chciałam mieć :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak mieszkałam w mieszkaniu po babci to byłam otoczona starymi meblami i powiem szczerze miałam ochotę je powyrzucać przez okno;)
      Ale z czasem niektóre pokochałam i zabrałam ze sobą do nowego domu. Ten kredens akurat stał na strychu u mojej mamy i w ogóle nie wzbudzał mojego zainteresowania, aż do niedawna:)A odnawianie i przerabiane to często przerąbana robota ale myślę, że warto! Bo to strasznie cieszy kiedy dajemy jakiejś rzeczy nowe życie, no i ta pewność, że nikt nie ma takiego samego mebla;)Bezcenna!

      Usuń
  2. No, podejrzewam, że musi być dość ciężko :D. Ja nie mam miejsca w mieszkaniu, więc już w ogóle :P. Tak, czy siak, dział jest świetny. Wyróżniłam go u siebie ;). http://jedz-czytaj-kochaj.blogspot.com/2013/01/wyroznienie-razy-dwa.html

    OdpowiedzUsuń
  3. To co zrobiłaś z tym kredensem to mistrzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe dzięki, ale on dalej stoi nieskończony, brakuje gałek drzwi i siatki;p

      Usuń